Deja vu

Obejrzałam wczoraj wieczorem jeszcze raz „Drogę życia” Estevareza. No prawda, że Martin Sheen nie ma tam bąbli na stopach i że ciągle jest ładna pogoda, ale film jednak oddaje ducha Camino. Oczywiście, że nie we wszystkich aspektach, ale do tego stopnia, że łezka mi się w oku kręciła raz po raz…

A Rosario dosłał mi jeszcze porcję zdjęć. No ale już wystarczy :-)