Nagród ciąg dalszy…

20130522-195015.jpg

No i kto przed katedrą? Cezar i Rosario :-)

Po mszy poszliśmy na obiad do Casa Manolo (gdzieżby indziej!), potem szwędaliśmy się po mieście mając nadzieję na spotkanie Gerdy i Jurgena. Na próżno. Stwierdziliśmy zgodnie, że głupio tak chodzić bez sensu i bez plecaków :-) Trochę czasu spędziliśmy na placu przed katedrą świadcząc darmowe (niestety) usługi robienia zdjęć. Potem upewniliśmy się z Rosem, że Cezar wsiadł do właściwego pociągu i znów wróciliśmy pod katedrę. Ros poszedł po swoje rzeczy, a ja znów do św. Jakuba, bo zapomniałam Mu wczoraj powoedzieć o jeszcze jednej rzeczy. Nie mogłam uwierzyć, że w krypcie nie ma nikogo! (wczoraj była kolejka)

Głupio tak… wczoraj jeszcze byliśmy pielgrzymami, mieliśmy cel… a dziś jesteśmy zwykłymi turystami, dostaliśmy kwit i nikogo już nie obchodzi nasz credential ani to że mamy „w nogach” po bez mała 800 km… echhh… takie życie…

Jestem już w drodze na lotnisko. Za niecałą dobę będę, mam nadzieję szczęśliwie w domu, a my widzimy się w sobotę. Kto nie ma jeszcze hasła dostępu? :-)

5 myśli nt. „Nagród ciąg dalszy…

    • A ja to co względem szczupłości! Grubi ludzie nie robią 780 km spacerów! ;-)))))) Dziękuję i nie mogę się doczekać, aż się z Wami zobaczę!

  1. Kasia, podziwiam Cię!!!!!!! I cieszę się, że mogłam uczestniczyć zdalnie w Twojej wyprawie :))))))

    uściski, gratulacje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Pozostaw odpowiedź Kasia Łasak Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *