Spis rzeczy do zabrania

  • plecak – ja mam 50 l. Trochę za duży. 40 l optymalny. Gość na Camino jest ten, który na miesiąc spakuje się w 30 l.
  • kije (trekkingowe, nie te do nordic walk). Pisałam o nich w poradniku. Ja biorę.
  • śpiwór – niektórzy biorą samo prześcieradło do śpiwora, bo w albergach są koce, ale ja biorę. Można wziąć poszewkę na poduszkę ale to już graniczy z fanaberią
  • peleryna p. deszcz – opisywałam zalety mojej… porządna, z długimi rękawami, nie żaden tam motylek fruwający
  • kurtka puchowa – ultralekka. Biorę! Już raz zmarzłam na kość w Hiszpanii na przełomie lipca i sierpnia a w maju miałam śnieg!
  • polar / niektórzy biorą windstopper ale ja wolę polar. Przydaje się również jako poduszka
  • buty trekkingowe – porządne, wygodne, sprawdzone, pół numeru za duże
  • drugie buty na zmianę – poprzednio brałam Asicsy maratonowe, teraz wezmę sandały trekkingowe. A tam, Asicsy też jadą i pewnie zostaną na ziemi hiszpańskiej bo mają na liczniku jakieś 5000 km lekko licząc. Czy już pisałam skąd pochodzi nazwa Asics? Amina sana in corpore sano – czyli w zdrowym ciele – zdrowy duch!
  • klapki gumowe
  • t-shirt z długimi rękawami – mam merynosowy jeszcze z poprzedniego Camino. Zrobiła się malutka dziurka na brzuchu, ale zaszyję artystycznie i nikt nie zauważy :)
  • 2 t-shirty z jakiegoś technicznego materiału – może wezmę 2 dodatkowe, najwyżej wyrzucę… fajnie że dają takie na biegach ulicznych, na Camino w sam raz!
  • spodnie długie
  • szorty albo drugie długie spodnie z odpinanymi nogawkami
  • kostium kąpielowy – na Frances bym nie brała ale na Norte mam zamiar wykąpać się w oceanie…
  • bielizna (jeden komplet na sobie, drugi w zapasie), chyba że bierze się więcej i wyrzuca pod drodze. Pisałam o tej świetnej metodzie wymyślonej przez Elę.
  • skarpety (2 pary) ale porządne, merynosowe. Żaden poliester ani bawełna się nie sprawdzi. Z żadnym – za przeproszeniem – srebrem czy bambusem!
  • szal/ chustka – przyda się od słońca i do zadawania szyku
  • czapka / kapelusz KONIECZNIE. Czapkę mam! Monika, dzięki! Czapka (akurat TA czapka) też się przyda do zadawania szyku! Sami zobaczycie w odpowiednim momencie! Nie wiem, czy wezmę czapkę od Moniki. Za ładna. Na słońce się nie przyda, bo nie ocienia uszu, na deszcz też nie bo momentalnie namoknie i zbrzydnie (jest biała)
  • koszulka do spania + legginsy
  • ręcznik tzw szybkoschnący. JEDEN wystarczy, ale duży.
  • agrafki – koniecznie! Przypinamy nimi np. skarpetki do plecaka, żeby schły w czasie przemarszu
  • płyn do mycia własnego organizmu zewnętrznie. Najlepiej z szamponem 2 w jednym, dezodorant, krem do stóp, szczotka i dwie małe tubki pasty do zębów i na tym koniec z kosmetykami. Płyn do higieny organizmu wewnętrznie jest łatwo dostępny po drodze w cenie już za 2 € za butelkę (czerwonego!)
  • Jednak nie koniec z kosmetykami, bo Iwona Szumacher mówi, że mam zabrać krem second skin. A jak Iwona mówi. to trzeba zabrać bez gadania! Voltaren też chyba wezmę. Pamiętam, jak drugiego dnia poprzedniego Camino miałam ochotę (ale nie miałam siły) cała się nim wysmarować!
  • dermatol – żółty cudowny proszek na gojenie + aspiryna oraz odkażające krople do oczu <-to tyle w kwestii apteczki. Dermatol kupiła mi mama :)
  • soczewki + fiolka soli fizjologicznej – ja biorę tzw. night &day + okulary słoneczne ofkors
  • plastry! Mnóstwo różnych plastrów w różnych rozmiarach! Nożyczki do paznokci też się przydadzą
  • z narzędzi chirurgicznych muszę zabrać jeszcze igłę nawleczoną wełnianą nitką. przyda się do przekłuwania bąbli.
  • talk
  • długopis
  • ładowarka + powerbank mimo że ciężki. Ja biorę. Ładowarka solarna podobno się nie sprawdza (ktoś ma na ten temat zdanie?). Koniecznie kable (żebym tylko nie zapomniała!)
  • telefon a może i tablet? Oba ogryzki. Biorę tablet.
  • czapka + rękawiczki – bez podśmiechujek proszę. Rano o 6 zwłaszcza nad oceanem nawet w lipcu może być zimno!
  • krem z maksymalnym filtrem do twarzy no i jakiś neutralny, lekki. Mira, dzięki za Payota! Dodaje urody :) Sztyft do ust. Ale odkąd na poprzednim Camino wyrzuciłam prawie nowy błyszczyk Chanel oraz sporą próbkę tuszu do rzęs tej samej firmy, to teraz żadnych kolorowych kosmetyków nie biorę. Będę saute ;)
  • jakiś balsam do opalania również z wysokim filtrem. I tak wrócę z interesującą opalenizną (słynny peregrino tan – przez większość drogi na słońce wystawia się lewą stronę organizmu :))
  • przyda się mały, lekki plecaczek, chyba, że ktoś lubi nosić tzw. nerkę (brrr)
  • dokument. Dowód jest lżejszy od paszportu. Zrobiłam zdjęcie dowodu i mam w telefonie i jeszcze kopię xero, którą pewnie wyrzucę.
  • piniendze. Na miesiąc 7 stów (€) powinno wystarczyć. Jeśli ktoś uważa, że za mało, to mogę mu podać nr mojego konta w € i budżecik zwiększymy ;)

NIE BIERZEMY:

  • szeleszczących torebek
  • zatyczek do uszu (a jak rano nie usłyszy się budzika, albo, że już wszyscy wyszli???)
  • zegarka (ostatnio miałam ale po co??)
  • szpilek Prady i… wielu innych rzeczy